Jak zaoszczędzić na prądzie i ogrzewaniu?

Ceny energii wzrosły w ostatnim czasie bardzo drastycznie. Coraz więcej osób szuka sposobu na oszczędności, zwłaszcza, że nie wiadomo jeszcze jaka będzie zima. Można sporo zaoszczędzić, wprowadzając do sypialni pewne zmiany. O co dokładnie chodzi?

Jaka jest najlepsza temperatura do spania?

Sen to sprawa bardzo indywidualna i każdy z nas ma w tej kwestii nieco inne potrzeby. Jedni muszą spać codziennie po minimum 8 godzin, bo inaczej nie są w stanie normalnie funkcjonować, podczas gdy inni śpią po 6-7 godzin dziennie i czują się wyspani. Duże znaczenie może mieć temperatura w sypialni, a ona też zależy od osobistych preferencji. Są tacy, którzy lubią mieć bardzo ciepło w domu, podczas gdy inni wolą gdy zimą we wnętrzach jest chłodniej. Co na to nauka i jak to przekłada się na sen? Naukowcy są zgodni, że podczas snu nasz organizm lubi niższą temperaturę. Według wielu badań optymalna temperatura do snu wynosi ok. 16-19°C, co dla niektórych osób może być szokiem. Jeśli ktoś na co dzień ma w mieszkaniu 22°C czy nawet 24°C to nic dziwnego, że perspektywa spania w 16°C może wydawać się co najmniej koszmarna.

Lepszy sen, niższe rachunki i mniej roztoczy

Jednak spanie w niskich temperaturach jest zdrowe i jest to potwierdzone naukowo. Oczywiście trzeba to dopasować nieco do swoich preferencji i odporności organizmu, bo jeśli temperatura będzie zbyt niska to będzie to zaburzać sen i może powodować wybudzanie się – organizm będzie obawiał się wychłodzenia w trakcie snu i dlatego będzie cały czas w stanie podwyższonego czuwania. Tak samo jeśli rano ktoś budzi się zziębnięty z zimnym nosem i katarem, to może oznaczać, że temperatura w sypialni była jednak zbyt niska. Z drugiej strony przykręcając na noc kaloryfery w domu można sporo zaoszczędzić, bo każdy z nas przesypia jednak codziennie ok ⅓ całej doby. Równocześnie, skręcenie kaloryferów na noc pozwoli nie tylko obniżyć rachunki za ogrzewanie czy prąd, ale wpłynie także na lepszą jakość snu. Sen to jedyny moment w ciągu doby, kiedy organizm może się zregenerować. Odpoczywa nie tylko, ciało, ale i mózg, a on zdecydowanie woli chłód zamiast upału, co wie każdy, kto pracuje w sezonie urlopowym na przełomie lipca i sierpnia gdy jest najbardziej gorąco i trudno się skupić na realizacji bardziej wymagających umysłowo zadań. Można zatem spróbować stopniowo obniżać temperaturę w sypialni i sprawdzić, na jaką najniższą temperaturę możemy sobie pozwolić, aby równocześnie spać komfortowo i bez porannego kataru. Spanie w niższych temperaturach ma też wpływ na higieniczność miejsca do spania. Materac, pościel, wszelkie dywany i tkaniny w sypialni gromadzą kurz, który jest idealną pożywką dla roztoczy. Ich odchody są groźnym alergenem i mogą prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych. Roztocza najbardziej lubią ciepły i wilgotny klimat, z kolei w niższych temperaturach namnażają się znacznie wolniej, co ma pozytywny wpływ przede wszystkim na pracę układu oddechowego.

Zamiast podkręcać kaloryfer, zadbaj o ciepłą kołdrę

Powietrze pochodzące z kaloryferów czy centralnego ogrzewania jest bardzo suche. Dlatego zimą jest więcej problemów z górnymi drogami oddechowymi, kondycja skóry jest też znacznie gorsza, bo naskórek jest wysuszony. Wpływa to również na śluzówkę, a problemy z nią prowadzą do zwiększonego ryzyka zachorowań na różnego rodzaju infekcje. W suchym i ciepłym środowisku drogi oddechowe są podrażnione, bo oddychamy powietrzem o niskiej wilgotności. Prowadzi to do alergii, nasila objawy kaszlu i ma wpływ na drożność nosa. Co jednak zrobić, jeśli ktoś jest bardzo podatny na niskie temperatury i po prostu nie może spać, gdy jest mu zimno? Zamiast regulować temperaturę sztucznie za pomocą ogrzewania, można to zrobić przy użyciu naturalnych metod. Dawniej nie było centralnego ogrzewania, więc ludzie często spali pod grubą pierzynką, czyli kołdrą z naturalnym wypełnieniem często w postaci pierza czy puchu kaczego lub gęsiego. Dzisiaj zresztą też nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w ten sposób poprawić sobie komfort termiczny w sypialni. Zamiast płacić wysokie rachunki za ogrzewanie czy prąd (zwłaszcza, że należy się spodziewać w najbliższym czasie dalszych podwyżek) lepiej jest zainwestować jednorazowo w grubą i ciepłą kołdrę do spania.

Jaką kołdrę na zimę wybrać?

Dobrzy producenci kołder oferują produkty w podziale nie tylko na wielkość czy rodzaj wypełnienia (naturalne lub sztuczne), ale także ze względu na tzw. sezonowość czyli klasę cieplną. Zwykle każdy model kołdry jest dostępny w przynajmniej kilku klasach cieplnych, są kołdry całoroczne, najbardziej uniwersalne i wszechstronne, ale są także kołdry sezonowe np. letnie czy zimowe. Jest to dobry wybór dla osób, które poszukują większego komfortu w sypialni i trzymanie w szafie wymiennej kołdry w zależności od pory roku nie stanowi dla nich większego problemu. Czym się charakteryzują takie kołdry? Przede wszystkim ilością wypełnienia co może mieć wpływ na grubość kołdry, ale niekoniecznie na jej wagę. Na przykład dobrej jakości puch gęsi jest niezwykle lekki i wbrew pozorom wcale nie trzeba go dużo, aby zapewnić doskonały komfort cieplny. Kołdry z wypełnieniem naturalnym w postaci puchu czy pierza to tradycyjne wyroby stosowane od setek lat. Pod takimi kołdrami spali dawniej nasi przodkowie i do dziś ta tradycja wciąż ma swoje liczne grono zwolenników.

Więcej informacji znajdziesz w artykule: Jaką kołdrę zimową warto wybrać?

Kołdra zimowa z puchu czy syntetyczna?

Kołdry naturalne mogą mieć wypełnienie w postaci puchu czyli najdelikatniejsze opierzenie chroniące ptaka przed utratą temperatury, wyrastające jeszcze przed piórami właściwymi czyli pierzem. Zarówno pierze, jak i puch są wykorzystywane do produkcji kołder. Czasami nawet stosuje się mieszanki, czyli tzw. półpuch, który może mieć różne proporcje puchu i pierza. Surowiec może pochodzić od gęsi lub rzadziej od kaczek. Puch czy pierze gęsie jest znacznie lepszej jakości, co wpływa również na wysoką cenę takich naturalnych kołder. Jednak dobrej jakości puchowa kołdra to produkt prawdziwie luksusowy. Takie wyroby są lekkie, nie zajmują dużo miejsca po złożeniu i świetnie grzeją. Jednak dzięki temu, że warstwa puchu nie jest zbyt duża, to nie ma ryzyka przegrzewania się czy pocenia. Dobrej jakości puch sprawdza się nie tylko zimą, ale także latem, bo taka kołdra pozwala utrzymać optymalną temperaturę w sypialni i jest doskonale przewiewna. Jednak decydując się na dobrą kołdrą puchową, trzeba również nastawić się na większy wydatek oraz stosunkowo wymagającą i skomplikowaną pielęgnację. Produkty puchowe są bardzo delikatne i nie zawsze nadają się do prania w pralce. Taka kołdra również bardzo długo schnie i wymaga regularnego strzepywania w trakcie suszenia, aby uniknąć zbijaniu się puchu w jednym miejscu. Na naturalne produkty powinni też uważać alergicy. Alternatywą są kołdry z wypełnieniem syntetycznym. Są tańsze i można je prać w pralce w wysokich temperaturach (60°C czy nawet 90°C), co pozwala pozbyć się ewentualnych roztoczy, grzybów, pleśni czy bakterii. Jednak nawet najlepszakołdra syntetyczna nigdy nie zaoferuje takiego komfortu, ciepła i przyjemnego otulenia ciała, co dobra kołdra puchowa.

Jak widać jest wiele sposobów na obniżenie rachunków za prąd i ogrzewanie. Przede wszystkim warto spróbować zmienić nawyki związane ze snem. Warto rozważyć skręcenie kaloryferów na noc i zamiast sztucznego ogrzewania wybrać naturalne metody, inwestując w dobrej jakości kołdrę.

Więcej informacji znajdziesz w artykule: Jakie wypełnienie kołdry wybrać? puch vs włókno silikonowe

Data: lis 10, 2022

Kategorie: Poradnik , Ciekawostki

Wybrane produkty z naszej oferty